Stopa bezrobocia stabilna, ale przybywa biernych zawodowo

Jak podaje dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP, według badania aktywności ekonomicznej ludności (BAEL) liczba pracujących w Polsce w II kwartale br. zmniejszyła się o ok. 150 tys. osób. W skali roku ubyło 210 tys. pracujących. Zaskakujący jest przy tym fakt, że stopa bezrobocia nie uległa zmianie.

W przemyśle w ujęciu kwartalnym spadek wyniósł 0,5 proc., ale w sektorze usługowym był trzy razy głębszy, wyniósł 1,6 proc. kw/kw. W kryzysie najbardziej ucierpiały branże usługowe, m.in. usługi dla ludności, branża gastronomiczno-hotelarska, branża „eventowa” czy fitness. Stąd relatywna skala zwolnień w usługach jest większa. Z badania wynika też, że firmy zamiast zwolnień decydują się na skracanie czasu pracy. Przeciętna liczba przepracowanych godzin zmalała o 1,6 proc. w porównaniu do I kwartału. Jest to efekt programów pomocowych, ale i również autonomicznych decyzji firm, które „chomikują” pracę na fazę ożywienia w gospodarce.

Mimo spadku liczby pracujących nie przybyło bezrobotnych. Łącznie w II kwartale było ok. 530 tys. osób bezrobotnych. Stopa bezrobocia wyniosła 3,1 proc., co jest wynikiem zaskakującym. Stabilizacja liczby bezrobotnych mimo spadku liczby pracujących wynika jednak z faktu, że o ok. 140 tys. wzrosła liczba biernych zawodowo. Najwięcej wśród pracowników najmłodszych wiekiem. W grupie wiekowej 15-24 lata wzrost wyniósł ponad 100 tys. W konsekwencji współczynnik aktywności zawodowej zmniejszył się o 0,7 pp. do poziomu 55,5 proc., a wśród najmłodszej grupy wiekowej aż o 4,2 pp. do poziomu 31 proc. Aktywność zawodowa wśród młodych w Polsce jest od wielu lat bardzo niska, ale kryzys może to dodatkowo pogłębić.

Należy podkreślić, że ta grupa wiekowa jest najbardziej narażona na negatywne konsekwencje silnego wzrostu płacy minimalnej. Dla wielu pracodawców zatrudnienie młodego, niedoświadczonego pracownika i zapłacenie mu idącego wciąż w górę wynagrodzenia minimalnego będzie kosztem nie do przyjęcia. Z badania BAEL można jednak wywnioskować, że młodzi ludzie nie mogąc znaleźć pracy, często wybierają dalszą naukę lub uzupełnienie kwalifikacji – i właśnie dalsze kształcenie jest powodem ich bierności zawodowej.