Pierwszy krok do zmiany zawodowej

Polacy od trzech miesięcy funkcjonują w nowych zawodowych warunkach. Koronawirus zmienił nasz sposób postrzegania pracy. 4 na 10 respondentów Pracuj.pl obawia się utraty miejsca zatrudnienia.

Ponadto 3 na 4 uważa, że o znalezienie pracodawcy jest trudniej, niż wcześniej. Eksperci HR przepytani przez Pracuj.pl podkreślają jednak, że koronawirus może być także impulsem do pozytywnej zmiany zawodowej.

Czas zmian – teraz i jutro

Obecność koronawirusa wpływa wyraźnie na niemal wszystkie dziedziny świata pracy w Polsce. Co zrozumiałe, największe emocje wśród pracowników budzą trudne decyzje pracodawców o zwolnieniach, a także rosnąca niepewność co do stabilności miejsc pracy.

W obliczu tej sytuacji na natężeniu zyskuje dyskusja o kwalifikacjach, które są i będą poszukiwane przez firmy u kandydatów. Lista najbardziej popularnych specjalizacji ewoluowała w ostatnich latach, ale pandemia przyspieszyła wiele rynkowych procesów. Choć decyzje o wyborze nowej ścieżki zawodowej nie należą do łatwych, według ekspertów HR mogą dawać osobom szukającym pracy impuls do pozytywnej, długofalowej zmiany w karierze. Na co zwracają uwagę eksperci HR, mówiąc o pierwszych krokach prowadzących do nowej specjalizacji?

Przekuć emocje w motywację

Mówiąc o przekwalifikowaniu, nie można zapominać o psychologicznych aspektach trudnej sytuacji, jaką jest poszukiwanie pracy w nowych rynkowych okolicznościach. Obawy przed zwolnieniem wyraża 4 na 10 respondentów Pracuj.pl, a jednocześnie 77 proc. deklaruje chęć przyjęcia nowej oferty zatrudnienia.

Rywalizacja o stanowiska na rynku jest więc niewątpliwie większa niż wcześniej. Dyskomfort i rozgoryczenie są w tej sytuacji naturalnym zjawiskiem, ale mogą także paradoksalnie być przekute w dodatkową mobilizację do zmiany. O tym zjawisku mówiła w niedawnym wywiadzie dla Pracuj.pl Monika Sońta, wykładowca z Katedry Zarządzania w Społeczeństwie Sieciowym w Akademii Leona Koźmińskiego.

– Przed pandemią modne było mówienie o „wychodzeniu ze strefy komfortu”. Teraz nastąpiło przedefiniowanie tego, co nazywamy strefą komfortu, ponieważ zostaliśmy z niej wręcz wyrzuceni. W wielu firmach czuć kwaśny smak cytryny, nastroje nie są pozytywne. Możemy potraktować to odczucie jako coś, co nas obciąża, ale możemy też do tego podejść na zasadzie szukania pozytywów. Są badania naukowe, które mówią o tym, że poczucie dyskomfortu rozbudza kreatywność. Jak już złapiemy oddech, nazwiemy wprost to, co czujemy, i wytrzymamy pierwszą falę złości i rozgoryczenia, to drugim krokiem będzie szukanie w sobie kreatywności i elastycznego myślenia o samym sobie w rzeczywistości biznesowej innej niż dotychczas – mówiła Monika Sońta.

Nie tylko gotowi, ale też przygotowani

Jak dowodzą badania Pracuj.pl, obecna sytuacja może być ważnym katalizatorem zmiany zawodowej dla wielu osób. Dotyczy to zwłaszcza branż szczególnie mocno dotkniętych kryzysem. Gotowość do przekwalifikowania się deklaruje aż 64 proc. respondentów Pracuj.pl szukających pracy – zarówno zatrudnionych, jak i bezrobotnych.

Chęć wejścia w nowe role zawodowe jest jednak dopiero pierwszym krokiem do zmiany. Jak zauważa Urszula Zając-Pałdyna, właścicielka agencji doradztwa let’s HR i autorka bloga „HR na obcasach”, do procesu przekwalifikowania się należy podejść w sposób systematyczny. Ekspertka podkreśla, że osoby wchodzące do nowej branży muszą szczególnie profesjonalnie przygotować się do rekrutacji, zwłaszcza rywalizując o miejsce pracy z innymi, bardziej doświadczonymi w danej dziedzinie kandydatami.

– Po pierwsze, powinniśmy zmonitorować sytuację panującą w branży, która nas interesuje. Po drugie skonfrontować ten obraz z obecną pozycją na rynku pracy, wyznaczaną przez doświadczenie i kompetencje. Trzecim krokiem powinna być szczera odpowiedź na to, jakie cele chcemy osiągnąć, czy są one realistyczne i co powinniśmy zrobić, by to się udało. Na podstawie tych czynników powinniśmy przygotować dokumenty do rekrutacji. Co ważne, przy aplikowaniu o pracę w nowej dla nas branży jeszcze ważniejsze, niż w innych przypadkach jest dostosowywanie CV do konkretnych ogłoszeń. Czytając uważnie wymagania pracodawcy, możemy się wyróżnić na tle innych kandydatów, także tych z teoretycznie większym doświadczeniem w danej dziedzinie – komentuje Urszula Zając-Pałdyna.

Nauka nauce nierówna

Obie przytaczane w tekście ekspertki zgadzają się, że jednym z elementów odróżniających poprzednie kryzysy na rynku pracy od obecnego jest znacznie większa liczba narzędzi do poszerzania wiedzy i nabywania nowych kwalifikacji, dostępnych dla pracowników. Dotyczy to zarówno kursów, webinariów, szkoleń płatnych, jak też bezpłatnych źródeł.

Monika Sońta w wywiadzie dla Pracuj.pl podkreślała jednocześnie, że większym wyzwaniem niż możliwość korzystania ze szkoleń jest obecnie ich odpowiedni dobór pod potrzeby konkretnej osoby. Wyznacznikiem wyboru kursu nie powinna być cena, popularność czy dostępność, ale zidentyfikowane dokładnie cele. Zgadza się z tym Konstancja Zyzik, Talent Acquisition & Capabilities Development Manager w Grupie Pracuj.

– Warto dobierać formy nabywania nowej wiedzy dopasowane do naszej osobowości i charakteru. Paradoksalnie dziś łatwiej o nabywanie wiedzy niż wcześniej, bo wiele kursów i szkoleń jest dziś tańszych, wydarzenia branżowe przeniosły się do sieci, ponadto widoczne jest ożywienie firm w organizacji webinariów. Nie oznacza to, że powinniśmy czuć się winni, jeśli nie weźmiemy udziału w każdym ciekawym szkoleniu tylko dlatego, że możemy. Obecna sytuacja rynkowa sprzyja wzrostowi napięcia, powinniśmy unikać narzucania na siebie dodatkowej presji. Część z nas preferować będzie raporty, e-booki i książki dotyczące danych zagadnień, pozwalające dokładnie przeanalizować konkretne tematy. Inni wolą webinaria lub kursy, szybciej przyswajając wiedzę przez praktyczne ćwiczenia i interakcje. Wybierajmy mądrze i zgodnie z analizą własnych potrzeb – komentuje Konstancja Zyzik.

Rosnącą ofertę możliwości zdalnego rozwoju zawodowego potwierdzają dane Polskiej Izby Firm Szkoleniowych z końca maja 2020 r., według których aż 81 proc. dostawców kursów przeniosło się z nimi do sieci. Co oczywiste, nie każde szkolenie będzie bezpośrednią przepustką do nowej specjalizacji. Jednak np. według danych szkoły IT Coders Lab pracę w tej branży po ukończeniu jej kursów (trwających od kilku tygodni do kilku miesięcy) odnajduje 82 proc. absolwentów.

Cierpliwość jest w cenie

Przytaczane opinie ekspertów HR wyczerpują oczywiście tylko część tematów związanych z nabywaniem nowych kwalifikacji. Stanowią natomiast wgląd w kilka kluczowych kwestii, które kandydaci powinni brać pod uwagę, rozpoczynając aplikowanie o pracę w nowych branżach. Warto zauważyć, że bardzo ważną rolę w tym procesie odgrywać będzie cierpliwość i świadomość sytuacji rynkowej. W jej obliczu proces przekwalifikowania może zająć bowiem wiele miesięcy, a nawet kilka lat.

– Konieczność nabywania nowych kompetencji przez pracowników była istotnym zagadnieniem na rynku na długo przed nastaniem pandemii. Dziś jest jednak jednym z priorytetów, bo konsekwencje koronawirusa będą odbijać się na wielu branżach, część z nich będzie się kurczyć, inne rosnąć. Wśród pracodawców wiele zyskają firmy, które jeszcze przed pandemią stawiały na rozwój działów szkoleń, mają wypracowane procedury kształcenia pracowników i elastycznie podchodzą do przyjmowania nowych osób. Wśród pracowników natomiast bardzo ważne będzie w najbliższym czasie odpowiednie przygotowanie do udziału w rekrutacjach, dokładna ocena własnych możliwości i konsekwencja w nabywaniu nowej wiedzy. Przynajmniej dla części kandydatów pandemia, mimo wielu swoich negatywnych konsekwencji, może przynieść nowe możliwości – podsumowuje Konstancja Zyzik.